26 lip 2015

Wyzwanie: w tym roku przeczytam 100 książek


100 książek w rok
Wyzwanie 100 książek w 2015 
Coraz lepiej nam idzie obsługa cyfrówki;)

Sto książek, mało to czy dużo? Ciężka sprawa. Ameryki nie odkryję, ale to zależy od szybkości czytanie, rodzaju tekstu, ilości stron i przede wszystkim  czasu jakim dysponujemy. Gdyby mnie ktoś zapytał w LO lub jeszcze na studiach, czy to jest dużo, stwierdziłabym, że wręcz przeciwnie. Teraz jednak z uwagi na pracę, rodzinę i inne obowiązki, czas na lekturę nieco się skurczył. Nie mam czasu na czytanie książek. Dlatego też, przeczytanie setki JEST dla mnie wyzwaniem. Moje umiłowanie do grubych tomisk wcale nie pomaga ;)

Jakie mam z tego wyzwania korzyści? Przede wszystkim nareszcie monitoruję ile i jakie książek czytam. Bardziej zwracam uwagę na jakość, "czytadła" też ograniczyłam do minimum (chociaż czasem się coś przybłąka). Wcześniej nie bawiłam się w zapisywanie takich rzeczy i gdyby mnie ktoś zagadnął, ile lektur zjadam rocznie to wpatrywałabym się w niego z bardzo głupia miną. 

Moje postępy można śledzić na portalu lubimyczytać.pl ;) Obecnie mam za sobą już 77 książek.  Z przyjemnością naliczyłam kilka perełek. Wbrew pozorom, nie czytam wyłącznie literatury fantastycznej - głównie ze strachu. Nawet najsłodszą pomarańczą może się objeść. Więcej moich przemyśleń na ten temat znajdziecie w notce Co na zagrychę, czyli jak nie fantastyka to...?

Bierzecie udział w wyzwaniach książkowych? Ja raczej ich unikam, listę 100 BBC męczę nieprzerwanie od trzech lat! Za to pomysł, żeby przeczytać 100 książek w ciągu roku bardzo przypadł mi do gustu, więc początkiem roku podjęłam rękawicę. Koniecznie podzielcie się wrażeniami jeżeli uczestniczycie w jakichś akcjach czytelniczych. ;)
.


PODPIS

12 komentarzy:

  1. W tym roku biorę udział w wyzwaniu ze znajomymi - we czwórkę wybrałyśmy dla siebie (każda dla każdej) po 20 filmów i 10 książek, które musimy nadrobić. Żeby się zmobilizować za każdą przeczytaną ksiązkę z listy do skarbonki wrzucamy 2 zł, a za film 1 zł. Za zaoszczędzone pieniądze pod koniec roku zrobimy coś "kulturalnego" - kupimy książkę, na która zawsze brakowało nam kasy, pójdziemy do teatru, opery, kina, filharmonii,a może wszędzie? Wybierzemy się na literacką wycieczkę? Wszystko zależy od postępów w realizacji wyzwania i ostatecznych oszczędności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry pomysł, zwłaszcza ten z wycieczką literacką. Nie ma to jak silna grupa wsparcia:) Ja niestety bardzo zaniedbuję filmy.

      Marzy imi się wyjazd do Barcelony, naczytałam się zbyt dużo Cienia Wiatru i teraz mam za swoje;)

      Usuń
    2. Świetnie to rozumiem, kupiłam sobie nawet ten miniprzewodnik po Barcelonie śladami "Cienia wiatru" i wzdycham, że może kiedyś...:)
      U mnie tym razem we wrześniu będzie Szwecja śladami kryminałów;) Ale w Polsce też mamy dużo możliwości, zwłaszcza jeśli idzie o kryminały - nawet gdzieś na półce mam przewodnik :Śladami zbrodni", także jest co planować;)

      Usuń
    3. Brzmi interesująco, ale ja mam alergię na kryminały, nudzą mnie przeokropnie. Nie nadają się do tego wybitnie! Tak, próbowałam czytać Mankella - nie pomogło ;)

      Może poszperam w sieci bo te podróże literackie to całkiem ciekawe zagadnienie.

      Usuń
  2. W akcjach organizowanych przez Internet nie uczestniczę, ale lubię sama sobie stawiać wyzwania. Zrealizowałam już: Wszystkie książki Christie, wszystkie książki Chmielewskiej, Naokoło Świata, Nobliści... I w ogóle lubię listy. O tym wyzwaniu 100 książek BBC coś słyszałam, ale nie znam szczegółów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Listy mobilizują, ale też nie ma sensu się ich kurczowo trzymać, bo w końcu zaczną irytować. Przynajmniej mnie;) Cenię sobie swobodę czytania. Pewnie dlatego nawet ta jedna lista zabiera mi tyle czasu.

      100 książek BBC to nie jakaś rewelacja, faworyzują literaturę anglojęzyczną, ale to chyba najpopularniejsze wyzwanie. Skoro już się podjęłam to ją skończę - kiedyś;)

      Usuń
  3. wow, 100 książek to sporo, chociaż jak się chce, to się znajdzie na nie czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Słuchanie audiobooków też robi swoje. Nie jest to to samo co szeleszcząca, papierowa książka, ale za to pozwala "czytać" podczas drogi do pracy, prasowania,gotowania i innych prozaicznych czynności;)

      Usuń
  4. Nigdy nie liczyłam ile książek "zjadam" rocznie. W moich najlepszych czasach na pewno dobijałam do setki w pół roku. Ale kiedyż to było! Za wyzwaniami nie przepadam, jak coś się obsunie, to potem mam poczucie, że nie dałam rady i chodzę zdołowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety jest największa wada wyzwań, dlatego między innymi rzadko je podejmuję. Trzeba dobrze wybrać żeby nie stracić chęci:)

      Usuń
  5. W wyzwaniach "internetowych" nie biorę udziału. Choć sam podjąłem podobne wyzwanie, zamierzam przeczytać ponad 100 książek w tym roku ( wyłącznie fantastyki :). Moje postanowienie nie wiąże się tylko i wyłącznie z czytaniem. Postanowiłem również więcej pisać opowiadań i dalej dłubać swoją powieść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ambitne cele. Ja bym chyba zwariowała czytając cały czas tylko jeden gatunek literacki, nawet ten najbardziej ukochany. Lubię sobie fantastykę zagryźć reportażem, klasyką lub pamiętnikiem, co zresztą widać na mojej liście;).

      Super, że sam piszesz, życzę Ci dużo wytrwałości i cierpliwości;)

      Usuń