13 paź 2015

4 najciekawsze książki na Zaduszki



książki na halloween

Zaduszki to czas spotkań z bliskimi - nie tylko tymi zmarłymi. Kiedy zapłonie ostatnia lampka, chłodny wiatr zmrozi nam policzki i nareszcie wrócimy z wieczornego spaceru po cmentarzu by usiąść wygodnie w fotelu z kubkiem parującej herbaty i… No właśnie. Szkoda marnować refleksyjny nastrój na odruchowe przeglądanie Internetu.  Portale społecznościowe nie uciekną, podobnie jak ulubiony blog czy forum. Może warto spędzić  wolny czas z książką? Chciałabym polecić Wam kilka pozycji, które świetnie nadają się na Zaduszki.



4 najciekawsze książki na Zaduszki





dla spragnionych otuchy


"Zawsze przy mnie stój" 
Carolyn Jess-Cooke
Co myślicie o świecie w którym po śmierci człowiek może zostać aniołem stróżem? Błagam wyrzućcie z umysłu obrazy milczących, sexownych młodzieńców z czarnymi skrzydłami i ponętnych anielic. To nie jest TAKA lektura! Przywołajcie raczej  wyobrażenia z wczesnego dzieciństwa. Już lepiej.
Przewrotny los spotkał bohaterkę książki „Zawsze przy mnie stój” pióra Carolyn Jess-Cooke. Kobieta umiera w bardzo niejasnych okolicznościach - potem sprawy tylko bardziej się komplikują. Margot  musi przeżyć swoje życie jeszcze raz. Tym razem w roli swojego własnego anioła stróża. Dostaje nowe imię, parę skrzydeł i żadnych wyjaśnień. Zadanie jest trudne, bo bohaterce udało się mocno namieszać w swoim życiu, które i tak do lekkich się nie zaliczało.
Książka nie odnosi się do konkretnego odłamu religijnego, raczej do ogólnego konceptu anioła stróża. Autorka daje mu dużą, ale nie nieograniczoną moc. Pewne rzeczy zwyczajnie, muszą się wydarzyć i nawet najbardziej kochający anioł nie jest w stanie ich zmienić.
Chociaż książka ma piękne przesłanie, mówi o miłości i przebaczeniu, to jednak bardzo religijne osoby mogą poczuć się nieco oszukane. Tak, człowiek po śmierci może zostać aniołem i sięgając po lekturę trzeba się z tym (i paroma innymi szczegółami) pogodzić.
Książka przynosi spokój i pomaga pogodzić się z niektórymi błędnymi wyborami życiowymi. Zmarli którzy nas kochali nigdy całkiem nie odchodzą, a miłość którą nas za życia obdarowali nie znika po ich śmierci - zostaje z nami na zawsze. Wszystko ma jakiś cel a anioł stróż robi co tylko może, żebyśmy znaleźli właściwą drogę. Jest nawet wtedy, kiedy wydaje się, że odszedł. W rzeczywistości stoi w kącie i rwie włosy z głowy.


dla fanów historii z dreszczykiem 


"Wichrowe Wzgórza"
  Emily Jane Brontë
"Wichrowe Wzgórza" to książka legenda. Nie rozumiem tylko, dlaczego dostała łatkę romantycznej literatury kobiecej. Podobno jest to romans wszech czasów - ja go jakoś nie widzę. Doszukałam się za to pokładów grozy, obłędu i egoizmu. Tak więc wszelkie elementy, potrzebne do stworzenia klasycznej powieści grozy, znajdują się na swoim miejscu.
Jest środek zimy. Zawierucha śnieżna dokazuje na wrzosowiskach jak tylko potrafi najlepiej. Młody najemca trafia do starego domu, o sugestywnej nazwie "Wichrowe Wzgórza", gdzieś gdzie nawet diabeł już  nie zagląda.  Miejsce nie napawa optymizmem. Już na wstępie dostajemy tajemniczą, prawie opuszczoną posiadłość,  zamieszkaną  przez  młodą, piękną wdowę, której zdrowie psychiczne jest, delikatnie mówiąc, wątpliwe. Spotykamy Heathcliffa, złowrogo milczącego  właściciela majątku, na widok którego człowiek ma ochotę uciekać, gdzie tylko oczy poniosą.   Jest jeszcze jego wychowanek, prostak i prymityw, gotowy wykonać każdy rozkaz swojego pana.  Dodatkowo wokół domu pałęta się kobieca dusza, która nie może znaleźć ukojenia. W tej przeuroczej kompani naszemu młodzieńcowi przychodzi spędzić noc.
Akcja przybiera formę mrocznej opowieści snutej przez starą służącą w blasku świecy. Przenosimy się w czasie o jakieś dwadzieścia lat, aż do momentu kiedy, pewna majętna rodzina przygarnia osieroconego, cygańskiego chłopca. Wkrótce jednak pan domu umiera, a życie dziecka zmienia się zupełnie, jak w opowieści o Kopciuszku. Hithlif nie jest jednak szlachetny i dobry, lecz mściwy i porywczy. Nie potrzebuje dobrej wróżki a bal potrafi zorganizować sobie sam - to inni zatańczą jak im zagra. Ślub ukochanej kobiety z innym mężczyzną przelewa czarę goryczy. Zemsta jest rozkoszą nie tylko bogów.

Jak już napisałam w tutaj miałam okazje przesłuchać audiobooka. Jest bardzo dobry. Polecam zwłaszcza na samotną noc w pustym mieszkaniu. Koniecznie trzeba wyłączyć światło.


dla lubiących filozoficzne historie o duszach 


"Solaris"
Stanisław Lem
O Solarisie Stanisława Lema wspomniałam przy okazji notki Jak zacząć czytać fantastykę i nie zwariować. Tak, w odległych zakamarkach kosmosu jest  miejsce, w którym śmierć przestaje być oczywistym faktem i niezwykle obrazowo przeplata się z życiem. 



dla koneserów akcji i polowania na demony


"Popiół i kurz"
Jarosław Grzędowicz

"Pomiędzy", fascynujący świat do którego czasem trafiają zmarli. Miejsce, które nie  jest  niebem, nie jest też piekłem. Nie można nawet nazwać go czyśćcem. Może to szczelina w systemie o której bóg zapomniał? Tego nikt nie wie. Lustrzane odbicie naszego świata – można by z powodzeniem skorzystać z mapy, aby w nim nie zabłądzić. Tyle tylko, że nic tu nie jest normalne. Wszędzie hulają wesoło demony i upiory, a po kątach kryją się zabłąkane dusze. Oto świat, gdzie laurka podarowana z miłości przez dziecko w naszym świecie (a raczej jej odbicie) może ochronić wędrowca przed gradem pocisków z karabinu. Świat gdzie pod  szkarłatnym niebem niezmiennie unoszą się popiół i kurz.

Główny bohater wiedzie życie zatwardziałego starego kawalera, pracuje na uniwersytecie a w wolnych chwilach dorabia przeprowadzając zbłąkane dusze  z międzyświata na drugą stronę, czyli licho wie gdzie. Witajcie w świecie Charona. Jak zmarły ma się odwdzięczyć? Zwyczajne, powiedzieć gdzie zostawił oszczędności, biżuterię czy obligacje. Oczywiście zakres usług nie sprowadza się jedynie do truposzy. Żyjący też miewają drobne kłopoty. Weźmy na przykład takie opętanie przez demony. Czasem jedynym wyjściem jest wyprawa na tamten świat. Charon pomoże.




najlepsze książki na halloween
Jakie są Wasze Zaduszkowe propozycje czytelnicze?



PODPIS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz