28 lis 2015

Od zmarłej księżniczki, Kenizē Mourad


literatura turecka


Miałam okazję odwiedzić Turcję, zanim sytuacja polityczna się w niej skomplikowała – przed atakami terrorystycznymi. Tak, to śliczne zdjęcie jest pamiątką z mojej podróży. Objechaliśmy autobusem połowę kraju. Teraz już nie odważyłabym się na taki wyjazd. Nie ukrywam, że przykro mi patrzeć na to, co się wyprawia w tym "prawie europejskim" państwie, zarówno z uwagi na mieszkańców jak i cenne zabytki. 

Ostatnio za sprawą zestrzelonego samolotu o Turcji znowu jest głośno. Przypomniało mi to o pewnej lekturze. Przewodnik, który oprowadzał nas po Stambule polecił mi kilka książek. Wśród nich znalazła się biografia autorstwa Kenizē Mourad „Od zmarłej księżniczki”. Tytuł nudny, treść - w żadnym wypadku.


Dwa słowa o autorce


Kenizē Mourad jest córką głównej bohaterki książki, Selmy – zmarłej księżniczki. Nie poznała nigdy swojej matki, pustkę wypełniła badaniami nad jej życiem i własną wyobraźnią. Książka stanowi świadectwo tej pracy. 


O czym jest ta książka?


Autentyczna historia, która ma swój początek w roku 1918, na dworze ostatniego sułtana Imperium Osmańskiego. Kilkuletnia Selma, wnuczka uwięzionego w pałacu (za sprawą własnego brata!)  sułtana, obserwuje świat zza wysokich murów. Żyje w dostatku, starannie ukryta w złotej klatce. Wkrótce, jak to często bywa, rząd upada. Skazana na wygnanie rodzina ex-władcy chroni się w Libanie. Życie prowadzi "księżniczkę w cerowanych pończochach" w nędzę i upokorzenia, po to by zrobić zwrot i uwikłać ją w małżeństwo z nieznajomym indyjskim radżą. Nie dajcie się zwieść, to nie jest bajka. 


Wady książki


  • Najbardziej dopracowane zostały części dotyczące pobytu Selmy w Turcji oraz w Indiach. Mam wrażenie, że pozostałe miejsca, zwłaszcza Paryż, autorka potraktowała trochę na odczepnego.
  • Dialogi od czasu do czasu zgrzytają, ale nie wiem czy to nie powinna być raczej uwaga do tłumacza. Nie wpłynęło to znacząco na odbiór treści.


Dlaczego warto przeczytać?


  • Tematyka. W dobie szerzącego się terroryzmu powinniśmy rozmawiać o islamie. Powinniśmy zrozumieć błędy przeszłości i ich nie powtórzyć.
  • Ciekawe tło historyczne. Upadek Imperium Osmańskiego, rozbiór Turcji i wojna to materiał na bardzo smutne życie i świetną książkę. Nie tylko Polska została rozparcelowana jak tort.
  • Różnorodność geograficzna. Autorka zafundowała nam bogactwo miejsc i cywilizacji. Trudno uwierzyć, że jedna dziewczyna została rzucona w tak wiele kultur. W rezultacie nigdzie nie znalazła domu.
  • Detale, które „robią” klimat. Dzieci okaleczane przez „korporacje” żebracze w Indiach a dla kontrastu wesołe życie "na salonach" w przedwojennym Paryżu. Ciekawa relacja z tanecznego transu braci zakonu wirujących derwiszy i ich udziału w spisku politycznym. Stowarzyszenie zostało rozgromione. Obecnie "prawdziwi" derwisze zjeżdżają się do Turcji tylko raz w roku - widowiska oferowane przez biura podróży to pokaz zawodowych tancerzy. Obejrzałam, nie powaliło mnie. Anyżówka zagryzana bakaliami mogła mieć wpływ na mój osąd. ;) 
  • Piękne portrety silnych kobiet. Mam tu na myśli zwłaszcza babcię autorki, bo matka pozostaje kwestią nieco dyskusyjną. Chociaż zważywszy na okoliczności nie można jej całkiem potępić.


Reasumując



Nie ukrywam, że przepłynęłam przez tę książkę. Bardzo dobrze mi się czytało, zwłaszcza że co jakiś czas napotykałam wzmianki o miejscach, które miałam szczęście zobaczyć na własne oczy: Bosfor, Błękitny Meczet, prawdziwy hammam i kilka innych. Nie jestem w stanie zweryfikować informacji historycznych zawartych w książce, ale ufam tutaj człowiekowi, który mi ją zarekomendował. Poza tym, to o czym czytałam dobrze obrazowało miejsca, które udało mi się odwiedzić i potwierdzało wiedzę, nabytą w czasie pobytu. Bardzo polecam fanom zarówno Turcji jak i amatorom biografii.



Czytacie książki zahaczające o tematykę islamu?

PODPIS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz