1 sty 2016

Baśnie ÍSLENSK ÆVINTÝRI - część I










Zgadnijcie z czym do Was dzisiaj przychodzę? Tak, wyzwanie oficjalnie czas zacząć. Sylwestrowego kaca doleczę innym razem. Nie mogłam się już doczekać!  Na pierwszy ogień w Islandzkich czytankach idą Baśnie ÍSLENSK ÆVINTÝRI w przekładzie Jacka Godeka. Musicie mi wybaczyć, bajki i ich pochodne to moja słabość - faworyzuję je z premedytacją.  Zbiór zawiera osiem krótkich opowieści. Całość aż kipi od trolli i olbrzymów, więc czujcie się ostrzeżeni. 

Skąd przeciętny śmiertelnik ma wziąć tę książkę w rozsądnej cenie i ojczystym języku? Nic prostszego. Całość dostępna jest w wersji zarówno e-booka jak i audiobooka darmowo (i całkowicie legalnie) tutaj. Swoją drogę, bardzo polecam tę stronę, może się przydać, kiedy przyjdzie do wybierania sagi na potrzeby wyzwania. Baśnie zostały wybrane przez tłumacza spośród utworów zebranych przez Jóna Arasona w XIX wieku. Trudno wskazać autorów. W całości, razem z opowieściami gminnymi wydano je w Islandii w sześciu tomach w latach 1954-61. Jeżeli ktoś uczy się islandzkiego lub z innych powodów jest zainteresowany wersją oryginalną, zapraszam tutaj.



BAŚNIE

ÍSLENSK ÆVINTÝRI


Bukolla



treść

Najprawdopodobniej najbardziej znana islandzka baśń. Tytułowa Bukolla to… krowa! Poczciwina miała nieszczęście zostać porwana przez wredne trolle. Na ratunek rusza jej niezbyt kochany przez rodziców wieśniak. Warto, Bukolla to wyjątkowa krowa. Ma słuch, którego nie powstydziłby się nietoperz, potrafi mówić i dysponuje magicznym ogonem. Największą jednak jej wartością jest to, że potrafi wyżywić całą rodzinę.

komentarz

Islandia to trudne miejsce do życia. Surowy klimat, zimno, ziemia zniszczona licznymi erupcjami wulkanów. Nic dziwnego, że na wyspie praktycznie nie ma rolnictwa. Dlatego dziad i baba tak bardzo bali się utraty krowy – swojej głównej żywicielki. Pewnie też z tego powodu lud przypisał Bukolli tak wiele właściwości magicznych i niezwykłą mądrość, która ostatecznie ocaliła zarówno ją samą jak i młodzieńca.


Gospodarskie córy


treść 

Majętny gospodarz ma trzy córki. Wychodzą za mąż kolejno za szewca, pisarza i króla. Wkrótce jak to (nie tylko) w bajkach bywa, królowa staje się przedmiotem zazdrości i intrygi. W rezultacie ląduje w klatce z lwem (który jednak jej nie zjada) a jej dzieci wychowuje prosty chłop. Książęta i królewna dorastają i chcą dociec prawdy o swoim pochodzeniu. Dowiadują się o ptaku, które zna wszystkie odpowiedzi świata. Niestety nikomu jeszcze nie udało się zadać mu pytania. Trzeba wspiąć się na wielką skale, ale podczas wędrówki, pod groźbą transformacji w kamienną rzeźbę, nie wolno obrócić się za siebie. Oczywiści klątwę można odczynić. Wystarczy skropić posąg wodą z magicznej kałuży przykrytej pokrywką na której lubi przysiadywać wcześniej wspomniany pierzasty przyjaciel.


komentarz

Brzmi znajomo prawda? Mnie ta opowieść od razy skojarzyła się z naszą polską baśnią "Sobotnia góra". Mamy tam trzech braci, którzy kolejno wspinają się na górę po wodę życia dla chorej matki. Odwrócenie głowy w czasie marszu grozi przemianą w kamień. W islandzkiej bajce co prawda celem jest poznanie prawdy, a "żywa woda" pojawia się jakby przy okazji, ale mimo to podobieństwo jest uderzające. Oczywiście woda życia jest odniesieniem do Ducha Świętego. Motyw religijny często przewija się zarówno w słowiańskich jak i islandzkich baśniach i bajkach. W obu historiach występuje postać ptaka-strażnika. Utwory łączy też motyw zazdrości pomiędzy rodzeństwem. Starsi bracia, mimo początkowych starań nie mogą znieść sukcesu młodszego, więc odchodzą i oczywiście kończą marnie. Na szczęście, w przeciwieństwie do sióstr królowej nie podjęli przeciwko niemu konkretnych kroków.


Czy w baśni zawarto morał? Doszukałam się aż dwóch. Po pierwsze, kiedy chcesz coś osiągnąć musisz iść za swoim marzeniem bez oglądania się za siebie. Nie można pozwolić innym sprowadzić się na manowce. Tego uczy nas wędrówka królewny na wielką skałę. Druga nauka jest mniej optymistyczna - pilnuj pleców swoich. Baśń przestroga przed zawiścią i zazdrością ze strony najbliższych. Nic tak nie drażni jak szczęście bliskich. Tylko czekać aż zechcą dokarmić Tobą lwa. Smutne, ale często prawdziwe.



Szarak


treść
Dziad na kazaniu słyszy, że jeżeli odda dobrowolnie to co posiada to zostanie mu to zwrócone po wielokroć. Prosty umysł traktuje obietnicę klechy dosłownie. Toteż postanawia sprezentować jedyną krowę-żywicielkę (tak znowu krowa w roli skarbu) królowi, bo kalkuluje, że on mu się najbardziej odwdzięczy. Łatwo przewidzieć konsekwencje. Strapiony chłop wraca wraz z krową do domu. Na trasie spotyka podejrzaną personę, targającą wielgachny wór. Nieznajomy przekonuje dziada by oddał krowę w zamian za pakunek, który miał skrywać coś cennego. W chacie okazuje się, że zapakowano do niego młodzieńca o wdzięcznej ksywce „Szarak”. Od tej pory chłopak żyje z dziadem i babą, raz po raz sprowadzając ukradzione z dworu zwierzęta do jedzenia. Król oczywiście prędko wpada na trop złodzieja, ale zamiast zwyczajnie go zabić obiecuje życie, w zamian za wypełnienie coraz bardziej bezczelnych zadań. Młodzian jest zuchwały i pomysłowy, więc wywiązuje się z tego niezła kabała.

komentarz
Moja ulubiona bajka z tego zbioru. Nie ma w niej magii, jest za to spryt, ryzyko i intrygująca postać Szaraka. Czego nas to uczy? Inteligencja jest najlepszą bronią jaką dysponuje człowiek. Kto nie ryzykuje ten nie zyskuje. Świat należy do odważnych.

Co do samego chłopa, to mam nieco wątpliwości co do jego postawy. Chciał oddać krowę nie z dobroci serca, ale z żądzy zysku. Przyjął pod dach nieznajomego i pokochał go, bo ten zapewnił mu wyżywienie. Za swoje postępowanie został w rezultacie wynagrodzony. Gdzie tu morał?



Saga o rondlu kaszy


treść
Dziad i baba wraz z synem żyją dzięki magicznemu rondlowi, który stanowi niewyczerpane źródło kaszy. Objadła im się ona okrutnie, a okoliczny klecha akurat nalegał na wymianę, więc nie do końca przekonani – dobijają targu. Chłopak ma nazajutrz dostarczyć kociołek i odebrać zapłatę. Niestety jak to zazwyczaj bywa, w drodze powrotnej zamiast do chaty udaje się do miasta, gdzie spotyka królewnę. Opowieść pełna magicznych gadżetów, takich jak zaczarowany obrus, magiczny źrebak i zaklęta laga.

komentarz
Wątek z zaczarowanym obrusem i parzystokopytnym zwierzęciu wytrzepującym pieniądze  przypomina mi bajkę "Stoliczku, nakryj się" braci Grimm :) Jest to tylko luźne nawiązanie, bo obie opowieści więcej dzieli niż łączy. 

Generalnie trudno mi to wyłapać jakiś morał. Chłopak nie słucha rodziców, ale na bezczelnego wyłudza od szczodrego księdza kolejne gadżety, które następnie sprzedaje skuszony wdziękami królewny. Na końcu wykazuje się przebiegłością za co spotkała go wielka nagroda.




#islandzkieczytanki

Rozpisałam się okrutnie, więc dzisiejszy post zostaje rozdzielony na dwa. Kontynuacji możecie się spodziewać już wkrótce. ;) Zdjęcie zrobiłam w zeszłym roku, w księgarni w Keflaviku. Więcej fotek w poście : Islandia czyta, ale co? 

Link do drugiej części: Baśnie ÍSLENSK ÆVINTÝRI - część II


Lubicie czytać bajki/baśnie? Jaka jest Wasza ulubiona?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz