05.01.2016

Wilki, Adam Wajrak








Nareszcie. Przyszły moje "Wilki" a w zasadzie listonosz z przesyłką. Spokojnie, nikt nikogo nie pogryzł. Święty czas, konkurs na blogu przeprowadziłam, a obiecana recenzja zaginęła w akcji. Dotarły również nowiutkie wizytówki na bloga (o tym kiedy indziej), więc Mikołaj mnie w tym roku rozpieszcza. Niestety, dopiero teraz znalazłam chwilkę na przeczytanie. Poszło bardzo szybko. Już tłumaczę dlaczego.


Dwa słowa o autorze



Adamem Wajrakiem jest zapalonym obrońcą przyrody i dziennikarzem związanym z Gazeta Wyborczą. Kiedyś prowadził ciekawego bloga - szkoda że padł (blog nie autor). Zasłynął walką o Dolinę Rospudy, wiecie to taki niepozorny, urokliwy zakątek, który władze uparły się przykryć asfaltem. Autor znany jest między innymi z książki „Kuna za kaloryferem”, zabawnej lektury nawołującej do ochrony zagrożonych gatunków.


O czym jest ta książka?


Generalnie książka jest o (zaskoczę Was) o wilkach. Zgodnie z przewidywaniami dowiedziałam się trochę o ich zwyczajach, życiu i miejscach występowania. Jednakże to jest dopiero wierzchnia warstwa "Wilków". Na główny plan, raz po raz wysuwa się historia autora i ewolucja jego poglądów. Od pierwszego, pełnego strachu spotkania z wilkiem, poprzez tropienie, badania aż do  przyjaźni zakrawającej momentami o lekkomyślność. Bardziej dociekliwi znajdą pomiędzy wierszami pełną ciepła opowieść o miłości.


Wady 


  • Niestety momentami lektura jest mocno przegadana przez to nudnawa. Mam wrażenie, że niektóre fragmenty można by ująć ciekawiej.

  • Autor jest tak zapatrzony w wilki, że nie widzi ich ciemnej strony, lub specjalnie ją bagatelizuje. Dowiadujemy się, że wilk po podaniu środka usypiającego (kilku dawek) obudził się i rzucił na weterynarza,  kilka kartek dalej czytamy, że to bestialstwo że nikt nie podszedł (jakiś czas później do tego samego wilka) żeby go opatrzyć kiedy ten został ranny. Znając reakcję zwierzęcia też bym nie podeszła.


Dlaczego warto przeczytać


  • Autor ewidentnie zna się na wilkach. To nie jest wiedza teoretyczna, tylko lata spędzone na badaniu tych ssaków.
  • Książka oprócz wiedzy o wilkach przekazuje historię walki ze strachem, która zaowocowała piękną przyjaźnią człowieka z "bestią".
  • Wajrak wplótł w książkę  nowinki ze świata i szczyptę historii na temat stosunku poszczególnych państw do wilków i regulacji prawnych. Polska wypada tu całkiem dobrze (na tle reszty), ale mimo wszystko niektóre fakty z przeszłości sprawiają że włos się jeży na głowie.
  • Piękne zdjęcia, w dodatku wykonane własnoręcznie przez autora. Mam wrażenie, że dodają książce autentyczności. Tym bardziej, że w tekście można znaleźć wzmianki o szczegółach ich powstawania. Prawie jakbym sama czekała przyczajona gdzieś w krzakach i "polowała" na wilki.
  • Mapka po wewnętrznej stronie okładek, z "namiarami" na wilki. Wajrak prawie zachęcił mnie do odwiedzin.
  • Ta książka jest swojska, nie wiem jak to inaczej opisać. Mam wrażenie, że autor zaprosił mnie do chatki w puszczy.


Reasumując


Nie da się ukryć, że "Wilki" są dobre (zamierzona dwuznaczność). Zawsze kiedy mam styczność z pasjonatem czuję potężnego kopa elektrycznego i lekka obawę - taka osoba potrafi nieźle człowieka "urobić". Adam Wajrak moim zdaniem jak najbardziej kwalifikuje się do tego zacnego grona. Mam zamiar za jakiś czas przeczytać następną jego książkę, może przekona mnie do kolejnej bestii.



Mieliście już styczność z twórczością Adama Wajraka? Interesują Was tematy przyrodnicze w literaturze faktu?





PODPIS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz