7 lut 2016

Wybrana, Naomi Novik







Spragniona prawdziwej słowiańskiej fantastyki, sięgnęłam po „Wybraną” N. Novik. Książka zagarnęła mnóstwo pozytywnych recenzji, co powinno mnie zaniepokoić, ale moją czujność najwyraźniej osłabiło grzane piwo z miodem. Co z tego wynikło i dlaczego czasem lepiej nie być nowym wcieleniem baby Jagi?



Dwa słowa o autorce



Amerykańska pisarka o polskich korzeniach. Znana jest dzięki serii fantastycznych książek Temeraire. Jej ulubioną bajką z dzieciństwa jest "Agnieszka - Skrawek Nieba" N. Gałczyńskiej.



O czym jest ta książka?



Agnieszka mieszka w małej wiosce Dwiernik w Polnii, zaraz obok granicy z Rusją. W sąsiedztwie rozrasta się krwiożercza puszcza zwana Wielkim Borem. Coś jak Zakazany Las z powieści Rowling, tylko bardziej zdecydowany pochłonąć wszystko, co spotka na swojej drodze. Wieśniacy znaleźli jednak remedium na swoje magiczne troski, czarnoksiężnika zwanego Smokiem, który od ponad stulecia zapewnia im ochronę oraz kilka innych drobnych usług w zamian za zwyczajową daninę oraz młodą dziewczynę, którą wybiera sobie spośród  siedemnastoletnich panien raz na 10 lat. Po upływie dekady kobieta jest wolna i może z pełną sakwą ruszać w świat.  W tym roku, mieszkańcy doliny przekonani są, że wybór padnie na rozsądną, urodziwą i utalentowaną Kasię, niestety jak to w bajkach bywa, nic  z tych rzeczy.




Wady książki




  • Główna bohaterka. Poważnie, mam wrażenie że oprócz ślicznego imienia tj. Agnieszka, nie ma w niej nawet jednej nieirytującej cechy. Starałam się, naprawdę, ale jak mam polubić dziewczynę, która sabotuje całkiem przyjemną książkę? Po pierwsze autorka wyrządziła jej krzywdę dając jej talent do magii. Niby ok, ale jest to taki rodzaj magii, który nie wymaga żadnej praktycznie wiedzy, jest niedostępny dla większości „standardowych” czarodziejów i oczywiście od ich magii silniejszy. Nie wymaga też pracy, ani lat ćwiczeń. Tak więc, mimo całkowitej ignorancji i lekceważącego stosunku do nauki, Agnieszka bije wszystkich na głowę. Autorka chyba sama stwierdziła, że przedobrzyła bo dla równowagi zrobiła z bohaterki ciamajdę, które wiecznie się czymś brudzi. Niestety, jak dla mnie to tylko pogorszyło sprawę, bo w zestawieniu ze wcześniej wspomnianą niezasłużoną ogromną mocą magiczną, podkreśla tylko jej ignorancję. Co więcej ta jej cecha jest eksponowana w co drugim rozdziale. Sytuacji nie ratuje nawet fakt, że Agnieszka jest niezbyt ładna i nie potrafi szyć ani gotować. Zresztą obowiązki domowe zawsze można rozwiązać magicznie. Jak po dziesiątkach rzuconych zaklęć, można się nie zorientować że posiada się moc magiczną ? Jak można tego nawet nie sprawdzić, rzucając samodzielnie jakiegoś prostego zaklęcie? Brak słów.

  • Wątek miłosny. Druga, po głównej bohaterce klapa. Smok wiecznie wyzywa (nawet mogę go jakoś zrozumieć) Agnieszkę od tępych idiotek i traktuje raczej kiepsko. Zalatuje to patologią. Poza tym nie wiem, co ponad stuletni mężczyzna (oczywiście młodo wyglądający i przystojny) może widzieć w młodej, tępawej, brzydkiej dziewczynie. Poważnie. W zasadzie szkoda mi go, mimo całej tej toksycznej otoczki, ta postać jest ciekawa.
  • Magia. Mam wrażenie, że autorka nie poświęciła temu zagadnieniu zbyt wiele czasu. Jest czymś nieokreślonym - przynajmniej w wydaniu Agnieszki. Chyba miało to służyć podkreśleniu kobiecości, uczuciowości natury dziewczęcej. Taka „babska moc”. Ja jednak wolę magię w ujęciu bardziej „naukowym”. O standardowych czarach, min. takich używanych przez Smoka nie napisano wiele.


Dlaczego warto przeczytać?



  • Słowiańskość bijąca z każdej kartki. Fajny obraz wsi. Dziewczyny o słomkowych włosach, warkocze, lasy łąki i pola, że już o potańcówkach wiejskich nie wspomnę. Wielki Bór, który jest zagrożeniem. Mnóstwo „naszych” stworzeń magicznych takich jak włóczykije.
  • Liczne odwołania do Polski. Ta książka jest naszym krajem wręcz przesiąknięta. Kraj nazywa się Polnia, jego stolicą jest Warsa a następcą tronu książę Zygmunt. Krajowi zagraża zła i potężna Rusia. Jest więcej powiązań, wystarczy zachować czujność. Super, że autorka jest dumna ze swoich polskich korzeni i nie pozwoliła „zamerykanizować” swojej twórczości.
  • Ciekawe postacie drugoplanowe. Polubiłam zwłaszcza Kasię i to w jaki sposób autorka poprowadziła wątek jej przyjaźni z Agnieszką. Podobnie postać księcia Marka jest całkiem irytująco interesująca.
  • Oryginalny pomysł na fabułę i interpretację baśniowego smoka porywającego dziewczyny. Dlaczego Smok nie miałby być czarownikiem „wypożyczającym” co 10 lat jedną 17-letnia pannę na okres dekady w zamian za ochronę doliny przed Borem? Potem sakiewka w dłoń i ruszaj kobito na podbój świata.
  • Historia jest zakończona. Dawno nie miałam w rękach książki fantasy, która stanowiłabym zamkniętą całość – miła odmiana. Mam wrażenie, że rynek zalały trylogie.



Reasumując




Jestem najprawdopodobniej jedyną osobą w Internecie, której „Wybrana” nie ujęła. Przykro mi, ponieważ bardzo tego chciałam. Szkoda mi tej książki, ale główna bohaterka tak mnie zirytowała, że nie byłam w stanie wczuć się w akcję, mimo jej wielu zalet. Lektura mocno przereklamowana.






PODPIS

1 komentarz:

  1. Początek książki bardzo mnie zaciekawił, potem zainteresowanie opadło - siła magii i brak kontroli - ciamajdowatość - zrobiły na mnie złe wrażenie. Mam talent ale nad nim nie panuje. Ciepłe obrazy krajobrazów nie rekompensują ignorancji. Liczyłem na więcej.

    OdpowiedzUsuń