23 gru 2016

Córka bajarza, Monika Radzikowska




"Córka bajarza" znalazła się w moim koszyku całkiem przypadkiem, gdzieś między marchewką a skrzynką mandarynek spojrzałyśmy na siebie i zaiskrzyło. Brzmi absurdalnie, żeby nie powiedzieć - śmiesznie. Sieć marketów wydaje książkę. Przecież oni się nie znają, są od dostawy mrożonek, pieczywa wątpliwej jakości i użytecznych gadżecików. Przeszło mi to przez myśl, ale na szczęście szybko odleciało.  To świetnie, że supermarket propaguje czytelnictwo wśród dzieci. „Córka bajarza” została wydana w ramach drugiej edycji konkursu literackiego „Piórko. Nagroda Biedronki za książkę dla dzieci”. Pierwszą edycję przegapiłam, ale teraz mam dziecko, wiec trochę inaczej patrze na sklepowy asortyment.  Ciekawi co z tego wyszło?

Dla kogo jest ta książka?



Celowałabym w przedział wiekowy 4-6 lat, chociaż nie powstrzymało mnie to przed przeczytaniem książki mojemu trzymiesięcznemu maluchowi. Baśń jest tradycyjna. Nie ma tu przemocy, kontrowersyjnego słownictwa, wielowątkowości ani skomplikowanych tematów. Postacią z którą utożsamia się czytelnik jest młoda dziewczyna, ale nie ma tu królewiczów, różowych jednorożców ani niczego takiego, więc myślę, że chłopcy też się odnajdą.


Dwa słowa o autorkach

„Córka bajarza” jest debiutem literacki Moniki Radzikowskiej. Ilustracje przygotowane zostały przez Monikę Białą. Wszystko to w ramach konkursu „Piórko. Nagroda Biedronki za książkę dla dzieci”. Autorki dostały po 100 tys. zł nagrody. Pomimo tak imponujących kosztów, książka jest do zgarnięcia w Biedronce za jedyne 9,99 zł.

O czym jest ta książka?



W niewielkiej, niepozornej wiosce mieszka niezwykły starszy pan wraz ze swoją córką Weronką. Mężczyzna  jest bajarzem. Opowieści które snuje mają magiczną moc - odganiają troski słuchaczy. W kryzysowym momencie, czyli przed nastaniem srogiej zimy, staruszka powala choroba. Bez niego ludziom może zabraknąć nadziei, co w zestawieniu z głodem i mrozem nie zapowiada się dobrze. Weronka udaje się więc do czarownicy i w swojej głupocie, oddaje jej w zamian za zdrowie staruszka ich największy skarb - nie wiedząc czy on jest. 

Uwaga SPOILERY

Okazuje się, że przehandlowała dar opowieści. Zrozpaczona i przerażona wizją tego, co jej czyn zrobi z mieszkańcami wioski, wyrusza w drogę do króla bajarzy, aby odzyskać utracone opowieści. Musi pokonać sporo niebezpieczeństw takich jak ciemny las, porywista rzeka i dzikie zwierzęta. 

Ostatecznie osiąga swój cel, ale monarcha zgadza się wysłuchać prośby dziewczynki tylko pod warunkiem, ze opowie mu ona jakąś ciekawa opowieść. Weronka wie, że nie dysponuje darem swojego ojca, zrezygnowana odchodzi. Załamana siada nad strumieniem i sama do siebie mówi ile przeszła, aby dotrzeć na miejsce. Coraz więcej istot gromadzi się, by słuchać jej relacji. Ostatecznie sama, bez pomocy króla, swoją historią odczarowuje ojca i jednocześnie odkryła własny skarb - dar opowiadania.

Czego uczy i jaki jest morał


  • Po pierwsze nie obiecywać czegoś w ciemno, nawet w najszlachetniejszej intencji (zdrowie ojca w zamian za niby nieistniejący najcenniejszy skarb). 
  • Po drugie, nawet najgorsze błędy można naprawić, chociaż często koszt jest wysoki (trudna niebezpieczna podróż do króla bajarzy). 
  • Po trzecie ta baśń to świetny przykład pięknej miłości (córki i ojca), czyli czegoś, co w dzisiejszym świecie lubi zanikać. Widać, że mają bardzo ciepłą relację i potrafią ze sobą rozmawiać. 
  • Ostatecznie jest to też książka o drodze, jaką człowiek musi przejść, by zrozumieć, czym jest wiara w siebie i swoje możliwości (Weronka sama rozwiązuje swój problem - odkrywa w sobie samej dar do snucia opowieści, interwencja króla nie jest potrzebna).


Strona techniczna



Książka wydana została bardzo starannie. Okładka jest twarda. Wnętrze książki wydrukowane zostało na grubym, kredowym papierze. Czcionka jest duża i wyraźna. Momentami nawet zróżnicowana. Każda strona wyposażona została w ciekawą oprawę graficzną. Ładnie prezentuje się na półeczce.

Wady książki



  • Baśń jest bardzo schematyczna. Można odnieść wrażenie, że to wszystko "gdzieś już było". Ileż to już razy grzeczne dzieci wyruszały po lekarstwo dla konającego rodzica i pakowały się przez to w kłopoty? 
  • Doszukałam się kilku nieścisłości, ale są drobne a ja czasem lubię się czepiać.



syrop

Dlaczego warto przeczytać?



  • Książka jest ładnie i solidne wydana. Będzie się ślicznie prezentować na dziecięcej półeczce.
  • Miłe dla oka ilustracje zachęcają do ponownego otwarcia książki.
  • Zimowy klimat, w sam raz na Święta Bożego Narodzenia.
  • Wartość edukacyjna i morał.
  • Baśń można nabyć w bardzo atrakcyjnej cenie - jedyne 9,99 zł.



Reasumując



Tę pozycję wyróżnia szokująco pozytywny stosunek ceny do jakości. Za 9,99 zł. Biedronka oferuje ładnie wydaną i ilustrowaną baśń w starym stylu. Książka nie jest jakaś odkrywcza i raczej będąc dzieckiem nie wstawiłabym jej na półkę "ulubione", ale uważam że warto kupić i przeczytać razem z dzieckiem.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz